Jerusalem day 8
- tomasz wyrwas
- Category: Jerozolima
- Hits: 0

Postanowiliśmy spenetrować inne tereny niż Stare Miasto, więc udaliśmy się w północne rejony Centrum. Na początek rynek Yehuda Market. W przewodniku opisali, ze super i warto to zobaczyć, jednak na nas nie zrobił większego wrażenia. Zadaszona hala z kramikami, na którym odbywa się handel wszystkim co można skonsumować. Krótki spacerek i wypicie kawki w kawiarni zupełnie wystarczył.




Po całym dniu jazdy na rowerze w słońcu czuliśmy się padnięci, i tak naprawdę bardzo musieliśmy się zmobilizować do wyjścia z Hostelu. Po dojściu do pierwszej platformy nie żałowaliśmy naszej decyzji i daliśmy ponieść się tłumowi mieszkańców pomiędzy uliczkami centrum miasta.

Dla przeciętnego Europejczyka każda kobieta ubrana w kimono to gejsza. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana i możemy spotkać szereg innych określeń dla dziewczyny o nienagannych manierach ubranej w tradycyjny japoński strój.
Wróciliśmy z Nary, kąpiel i wieczorne atrakcje na mieście. Jutro najważniejszy dzień w Kyoto, główna parada festiwalu. W Hostelu już mamy dodatkowych 10 osób i tak przyjemnie jak na początku nie jest. Problemy z dostępem do netu i kolejki do łazienki. Para ze skandynawi, włoch i grupka koreańczyków (raczej tych południowych :)) zapełniła nasze miejsce noclegowe, więc tym większa ochota iść na wieczorny obchód. Dzisiejsza noc przed pochodem nazywana jest yoiyama, wczoraj mieliśmy yoiyoiyama, a jak łatwo się domyślić przedwczoraj była yoiyoiyoiyama. Proszę już nie tworzyć dłuższych nazw, ponieważ skończyli tylko na świętowaniu przez trzy noce....