Tokyo Night And Day
- tomasz wyrwas
- Category: Tokyo
- Hits: 0
Wiadomo, człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać (jak to stwierdził Maklakiewicz w Wniebowziętych) i musi poobserwować świat z góry. My najpierw udaliśmy się do zachodniej części Shinjuku, aby po wjechaniu na 45 piętro Biura Zarządu Miejskiego Tokio obejrzeć panoramę metropolii. Nasi japońscy gospodarze byli bardzo gościnni - piętro widokowe udostępniane jest za darmo.
Cmentarz Yanaka
- tomasz wyrwas
- Category: Tokyo
- Hits: 0

Kończąc nasze zwiedzanie tego dnia postanowiliśmy zobaczyć cmentarz Yanaka, znajdujący się przy Nippori Station. Cmentarz był częścią buddyjskiej świątyni Tennō-ji. Po restauracji Meiji w 1868 roku, gdy przywrócono władzę cesarzowi, zaczęto realizować politykę oddzielenia Buddyzmu od Shinto. Pojawiły się problemy, gdyż wrastało zainteresowanie pochówkami shintoistycznymi, a większość cmentarzy była pod zwierzchnictwem świątyń buddyjskich. Rozwiązaniem jakie przyjęto było otwieranie publicznych miejsc pochówku. Dlatego w 1872 roku władze skonfiskowały część ziemi należącą do Tenno-ji i zadeklarowano je jako cmentarz publiczny, największy w tym czasie w całym kraju.
People of The Sun
- tomasz wyrwas
- Category: Tokyo
- Hits: 0

Po południu postanowiliśmy pojechać na Takeshita Street, znajdującą się przy Harajuku Station. Kiedy Księżniczka zaatakowała sklep Daiso, największy obiekt z artykułami za 100 jenów, ja postanowiłem popstrykać przechodniów. W niedzielę spotykają się tutaj tzw. cosplay’e (costume play), którzy przebierają się za postacie z mangi, anime, gier wideo i filmów. Nam, niestety nie dane było zobaczyć tego zjawiska, ale myślę, że niektórzy przebierają się również w inne dni tygodnia…
Tokyo day 5 Shibuya
- tomasz wyrwas
- Category: Tokyo
- Hits: 0

Po spotkaniu z judokami pojechaliśmy na Shibuya, gdzie znajduje się jedno z najbardziej ruchliwych skrzyżowań na świecie. Wcześniej już tutaj byliśmy, ale w deszczu i wczesną porą nie było dużo przechodniów. Teraz też rekord nie padł, ale od biedy może być.
Spotkałem Amerykanina, który kręcił profesjonalną kamerą film dokumentalny dla mongolskiej tv. Jeszcze dzisiaj wylatywał do Ułan Bator. Zrobiłem mu pamiątkową fotkę. Ech, ludzie to mają zajęcia...
Tokyo day 5
- tomasz wyrwas
- Category: Tokyo
- Hits: 1

Pierwszą atrakcją tego dnia miał być hyper-roller-coaster znajdujący się w Tokyo Dome City Attractions (czyli takie większe wesołe miasteczko w środku metropolii). Jak zapewne się domyślacie, pierwsze zadanie poszło nam jak w poprzednie dni - Closed. W styczniu był jakiś wypadek, powołano komisję do rozwiązania tej sprawy i może pod koniec roku otworzą. A tak w ogóle to trzęsienie ziemi było, więc turyści NO. Tak, mniej więcej, tłumaczyła się panienka z okienka miejscowej atrakcji. No i obeszliśmy się smakiem…
Tokyo day 3-4
- tomasz wyrwas
- Category: Tokyo
- Hits: 1

Oprócz nowości wyjazdowych, jaką była wczesna pora naszego wyjścia z hostelu (5 rano) oraz podróży metrem, to reszta po staremu. To co robimy w porannych godzinach nam nie wychodzi. Gdy wychodziliśmy z hotelu pogoda była znośna, ale przy samym rynku mocno zaczęło wiać i do tego padać. Dotarliśmy pod główną bramę, gdzie pan wręczając nam mapkę marketu, poinformował że aukcja tuńczyka na którą tak wcześnie poderwaliśmy się z łóżeczek, dla turystów jest odwołana.
Tokio day 1-3
- tomasz wyrwas
- Category: Tokyo
- Hits: 1

Pogoda licha. W telepatrzydle zobaczyliśmy, że idzie jakiś tajfun na Japonię. Jutro powinno już się rozpogodzić, wicherek przemieszcza się już w stronę Pacyfiku.
Tokio to zupełnie inna bajka. Widać, że to duża metropolia i ludzie też już inni niż w Kyoto - ciągle się śpieszą. Chwilę odpoczynku znajdują w metrze, gdzie często dosypiają w czasie podróży lub korzystają z komórek. W metrze nie powinno się rozmawiać przez telefon i jak na taką ilość ludzi jest bardzo cicho.
Słabą pogodę rekompensujemy sobie sklepami. Zaatakowaliśmy domy towarowe z elektroniką na Akihabarze. Interesowały mnie przede wszystkim aparaty i bardzo się zawiodłem, tak asortymentem, jak i cenami. Żadna rewelacja. Większe wrażenie zrobił na nas salon gier. Na pierwszych trzech piętrach wszelkiego rodzaju maszyny do wyciągania gadżetów, a wyżej kolejne trzy poziomy, na których można pograć w gry zręcznościowe.
