
Po spotkaniu z judokami pojechaliśmy na Shibuya, gdzie znajduje się jedno z najbardziej ruchliwych skrzyżowań na świecie. Wcześniej już tutaj byliśmy, ale w deszczu i wczesną porą nie było dużo przechodniów. Teraz też rekord nie padł, ale od biedy może być.
Spotkałem Amerykanina, który kręcił profesjonalną kamerą film dokumentalny dla mongolskiej tv. Jeszcze dzisiaj wylatywał do Ułan Bator. Zrobiłem mu pamiątkową fotkę. Ech, ludzie to mają zajęcia...
