Mexico City początek
- tomasz wyrwas
- Category: various
- Hits: 1
Pierwszy dzień zaczeliśmy jak zwykle, czyli od szwendania się bez celu. Hotel mieliśmy w samym centrum, przy Senacie, więc kilka kroków wystarczyło, żeby znaleźć się na Paseo de la Reforma. Główna aleja stolicy opanowana została przez sportowców wszelkiej maści. Biegali, pedałowali i nawet ćwiczyli yoge. Podobno to nowa świecka niedzielna tradycja. Dla nas największą atrakcją i tak była pogoda. Ponad 20 stopni, kiedy 24 godziny wcześniej jadąc na lotnisko w Warszawie termometr w samochodzie wskazywał -17, na każdej twarzy spowoduje trochę uśmiechu.
