Sadhu - święci mężowie. Tak do końca nie wiadomo, czy to "przebieraniec", który chce zarobić na turystach, czy też "oryginał". Ale tak naprawdę, czy to ważne...
Pielgrzymi
- tomasz wyrwas
- Category: Varanasi
- Hits: 1
Nie tylko zachodni turyści przybywają do Varanasi, aby zaczerpnąć atmosfery tego świętego dla hinduizmu miasta. To co rzuca się w oczy, to tysiące pielgrzymów z różnych części tego pięknego kraju. Najważniejszą świątynią znajdującą się w Varanasi jest Kashi Vishwanath Temple także zwana Złotą Świątynią.
Varanasi dzień drugi puja
- tomasz wyrwas
- Category: Varanasi
- Hits: 1
Wieczorem powtórnie poszliśmy na nocny spektakl pożegnania dnia. Tym razem już bez opadów deszczu. Zaskoczyli nas trochę, bo zorganizowali dwa pokazy w tym samym czasie. Nie wiemy czy wczorajszy pokaz był skromniejszy ze względu na deszcz, czy też ludzi było więcej.
Varanasi dzień drugi
- tomasz wyrwas
- Category: Varanasi
- Hits: 1

Będąc w Varanasi koniecznie trzeba ruszyć przed wschodem słońca na rejs po Gandze. Formalności załatwialiśmy w hotelu i dopiero nad rzeką okazało się, że naszym przewodnikiem będzie 14 letni chłopak. Zarabia wożąc turystów i w ten sposób pomaga rodzinie, od kiedy zmarł ojciec. Podobno chodzi do szkoły, ale kilka godzin później spotkaliśmy go grającego w ulubioną dyscyplinę hindusów, czyli krykiet.
Varanasi dzień pierwszy
- tomasz wyrwas
- Category: Varanasi
- Hits: 0

Dotarliśmy do Varanasi. Podróż pociągiem trwała 14 godzin i przenieśliśmy się 640 km na południe. Kończąc nasz pobyt w Agrze załapaliśmy się na zamieszki. Jadąc Tuk-tukiem na dworzec musieliśmy przedzierać się przez tłum, który opanował wąskie uliczki pod Taj Mahal, a później oddział policji w hełmach na głowie z plastikowymi przyłbicami i oczywiście z solidnymi gumowymi pałami. Dreszczyk emocji był. W pociągu jechaliśmy z hinduskim VIP-em. Nie wiemy kto to był, ale sądząc po reakcji pasażerów, którzy całowali gościa po rękach i kłaniali się w pas, musiał to być ktoś ważny. Facet podróżował z solidną obstawą, żołnierz z karabinem spał na łóżku obok, a kilku pozostałych wojskowych obstawiało wejście do wagonu. Kładąc się spać, pomyślałem sobie, że na pewno nas nie okradną, ale miałem nadzieję, że maoiści, którzy lubią wysadzić sobie pociąg od czasu do czasu nic do niego nie mają.....
