Logowanie

Log in

Forgot Username or Password ?
New Here? Create an account
INMI
  • Strona główna
  • Aktualności
  • Miejsca
    • Indie
      • 2010
      • 2012
      • 2013
      • 2015
      • 2017
    • Japonia
      • Kioto
      • Tokio
    • Izrael
    • Sri Lanka
    • Maroko
    • Meksyk
    • Chiny
    • Rumunia
      • 2016
      • Maramuresz
      • Bukowina
    • Europa
    • Polska
    • Elbląg
    • Gruzja
  • Video
  • Rodzinne

Mumbai day 5

tomasz wyrwas
Category: Indie2017
19 May 2017
Hits: 1
Rating:
( 0 Rating )

Dzisiaj dzień odpoczynku, pozwoliłem sobie pospać dłużej. Wstałem o 10 i zacząłem przygotowywać plan ucieczki z Mumbaju. A nie jest to takie proste. W aplikacji sprawdziłem, że są 2 pociągi w sobotę do Nasiku, więc poszedłem na stację kupić sobie bilet. Znalazłem kasę nr 52 dla obcokrajowców, karteczka "Proszę grzecznie czekać" w okienku, więc czekam. Klimatyzowane pomieszczenie, nie śpieszy mi się wyjątkowo, więc po hindusku stoję i bezmyślnie gapie się w sufit. Po 15 minutach przyszedł pan, który oznajmił mi, że nie ma już biletów na żaden pociąg, bo przecież weekend, a kolejka oczekujących jest długa. No trudno, został więc tylko autobus.

No i tutaj są schody. Żeby był jakiś dworzec główny, gdzie można dowiedzieć się wszystkiego (tutaj ukłon w stronę Meksyku, bo podróżowanie tam autobusem to przyjemność).  Jest kilka miejsc z których można pojechać, a najczęściej przewija się Dadar. Ostatnio jechałem z tego miejsca i po prostu wrzucono mnie do autobusu i wierząc na słowo kolesiowi, który sprzedał mi bilet (chyba 2 razy drożej) jakoś dojechałem. Teraz mam namiar, i spróbuję znaleźć przystanek, bo ten cały Dadar to zwykła ulica przy której zatrzymują się autobusy.

Zapłaciłem za ostatnią noc w hotelu. Miało być 1600, bo tak się umawiałem z właścicielem, a pracownik wydaje mi 200 rupii z otrzymanych 2000. Cena niby z podatkiem. Mówię, że nie tak się umawialiśmy, miała być cena jak z booking, to daje mi 300 i mówi, że na stronie to ze zniżką było. Więc ja dalej swoje, aż niechętnie oddał całe 400 rupii. Dumny byłem z przeprowadzonych przez siebie negocjacji a przede wszystkim, że nie zgubiłem się i wymusiłem wypisanie dowodu płatności. Zamówiłem u niego taxi, bo o 5 rano to nie będę łaził z walizką po mieście. Cena hotelowa 450, więc i tak te 200 rupii sobie ode mnie odbierze. Nic w przyrodzie nie ginie, trzeba swoje zapłacić....

Wczoraj przelatałem cały dzień na orzeszkach za 20 rupii, więc dzisiaj poszedłem do perskiej restauracji znajdującej się nieopodal hotelu. Poprosiłem o najtańsze danie z karty z ryżem, i tak mam wyrzuty sumienia że zaszalałem. Porcja duża, więc i tak połowę zostawiłem, żeby żołądek nie dostał szoku. Na kolację i jutrzejszą podróż muszę kupić prażone orzeszki. W zupełności mi wystarczą.

Pójdę wieczorem jeszcze pod Bramę Indii, odwiedzę Victorię Station, powdycham wielkomiejskich spalin i trzeba będzie się pakować. Ruszam (mam nadzieję) o 6.30 i powinienem być w Nasiku po 11. Najgorsze, po wietrze oczywiście :), to przemieszczanie się z całym majdanem, ale co zrobić, trzeba pchać ten wózek dalej...


  • Prev
  • Next
INMI 2026
  • Strona główna
  • Aktualności
  • Miejsca
    • Indie
      • 2010
      • 2012
      • 2013
      • 2015
      • 2017
    • Japonia
      • Kioto
      • Tokio
    • Izrael
    • Sri Lanka
    • Maroko
    • Meksyk
    • Chiny
    • Rumunia
      • 2016
      • Maramuresz
      • Bukowina
    • Europa
    • Polska
    • Elbląg
    • Gruzja
  • Video
  • Rodzinne
We use cookies to improve your experience on our website. By browsing this website, you agree to our use of cookies. Read more about our Privacy Policy.
I accept